czwartek, 15 czerwca 2017

Jak Tadeusz Rejtan kamieniem rzucił w "gorszy sort"

Protestujący Tadeusz Rejtan na obrazie Jana Matejki

Tadeusz Rejtan zapewnił sobie patriotyczną legendę i trwałe miejsce na kartach historii efektownym zablokowaniem przejścia. Szlachcic rzucił się przed maszerujących zdrajców, rozerwał koszulę obnażając nagi tors i przejmującym głosem począł zaklinać ich na wszystkie świętości, by zawrócili z drogi hańby, albo będą zmuszeni przejść po jego trupie.
Mimo że od tych dramatycznych chwil upłynęło przeszło dwa stulecia, Rejtanowski protest stanowi niedościgniony wzór wszystkich protestów. Przy nim posadzenie czterech liter na drodze przemarszu przez współczesnych protestujących wygląda na totalną fuszerkę i symulanctwo. Nie dziwi więc, że obserwatorzy pozostają ogólnie niewzruszeni i znudzeni.

Wspominam Rejtana, bo przypominając sobie jakiś czas temu "Pamiątki Soplicy" Henryka Rzewuskiego, trafiłam na anegdotę, która wydała mi się bardzo na czasie.

piątek, 2 czerwca 2017

Horrendum polskie

Grzegorz Stec, "Wóz Krzyku" III, 2015
źródło: wikipedia.org

Grzegorz Stec chyba w jakimś wieszczym przeczuciu namalował ten obraz z marcu 2015 roku.

Ci, którzy wówczas przepowiadali nadciągający horror, mieli rację. Od wielu miesięcy jest upiornie.
Mamy powrót do średniowiecza w jego wczesnej, mrocznej, pogańskiej formie.
Jeszcze dwa lata temu nikomu przez głowę nie przeszło nawet, że przywódca państwa w środku Europy może paść na kolana na ulicy miasta przed posągiem swego mistrza i w ten sposób oddawać mu hołd. Niczym bożkowi. Teraz wypada się cieszyć, że się przed bałwanem nie czołgał.

poniedziałek, 22 maja 2017

Namiętności seniory Cervantes

Popiersie Cataliny de Salazar y Palacios
źródło: wikipedia.org
Catalina de Salazar y Palacios, późniejsza pani Cervantes, dwa razy w tygodniu wysłuchiwała czytanych jej przez matkę fragmentów fundamentalnego dzieła "Żona doskonała". Poradnik napisany przez wybitnego hiszpańskiego literata Luisa Ponse'a de Leona, augustianina o śmiałych poglądach, ocierających się niekiedy nawet o herezję, traktowany był przez aspirujące hiszpańskie szlachcianki z szacunkiem godnym świętych ksiąg, a nawet zupełnie bezkrytycznie.

Pani de Palacios uznała za stosowne przeczytać wielokrotnie swej córce dwa fragmenty dzieła. Pierwszy ostrzegał przed zbytnim strojeniem się i szminkowaniem, drugi zaś przed niebezpieczną lekturą ksiąg rycerskich. O ile w pierwszym przypadku śliczna jak marzenie Catalina dała się przekonać, o tyle w drugiej sprawie, mimo wysiłków matki, pozostała głucha na wezwania i napomnienia jej i świątobliwego mnicha.

Kiedy wreszcie zauroczona osobą i niezwykłymi bohaterskimi czynami Miguela de Cervantesa y Saavedry, bohatera bitwy pod Lepanto bez grosza przy duszy, zgodziła się zostać jego żoną, zdumiony autor niezbyt przychylnie przyjętej "Galatei", odkrył wstydliwą namiętność wybranki.
Catalina bez opamiętania oddawała się lekturze rycerskich romansów i żyła w ich wyimaginowanym świecie. Posiadała pokaźny zbiór takowych ksiąg, zbiór, który z każdym tygodniem rozrastał się coraz bardziej. Wędrowni kupcy handlujący książkami ciągnęli nawet z odległych hiszpańskich prowincji do maleńkiego Esquivias w La Manchy z nadzieją na sprzedaż kolejnych wydawniczych nowości. Dama czytała je wszystkie zachłannie. Jej umysł i serce zaprzątnięte były opowieściami o szlachetnych rycerzach w złotych kolczugach oddanych pełnym wdzięku cnotliwym księżniczkom, dla których gotowi byli z narażaniem życia pokonywać czarowników, olbrzymy, smoki oraz cierpieć głód i nędzę. Zdumiony Cervantes kartkował czytane przez Catelinę księgi i ponoć nie mógł uwierzyć, że można czytać i wierzyć w takie bzdury 😅 .