piątek, 30 czerwca 2017

Pięlęgnacja dziecka po francusku

Charles Martin, Maria Medycejska z synem,
1603
Ludwik XIII w wieku 2 lat

























Podwójny portret powyżej to najstarsze dzieło przedstawiające Ludwika XIII, jakie udało mi znaleźć w Internecie. Następca francuskiego tronu ma na nim około dwóch lat. Urocza sukieneczka, w którą odziano dziecię nie jest efektem pregenderowych fascynacji Francuzów, a wynika z zastosowania się do ówczesnej dziecięcej europejskiej mody. Problematyczna biel ubrania zbliżająca się ku szarości  może być uzasadniona higieniczną rzeczywistością ówczesnej Francji.

Chłopiec, którego widzicie wyżej, nigdy wcześniej nie zaznał przyjemności kąpieli. Osobisty lekarz królewicza relacjonował w swym dzienniku, że przetarł głowę swemu dostojnemu podopiecznemu dopiero po sześciu tygodniach od dnia urodzenia. Dziesięciomiesięcznemu niemowlęciu zdecydowano się przeczesać włosy na główce.
3 października 1606 roku, gdy Ludwik miał 5 lat, po raz pierwszy umyto mu nogi w cieplej wodzie, co odnotowane zostało w stosownych annałach. Chłopiec został wykąpany pierwszy raz w życiu, gdy skończył lat siedem.

czwartek, 15 czerwca 2017

Jak Tadeusz Rejtan kamieniem rzucił w "gorszy sort"

Protestujący Tadeusz Rejtan na obrazie Jana Matejki

Tadeusz Rejtan zapewnił sobie patriotyczną legendę i trwałe miejsce na kartach historii efektownym zablokowaniem przejścia. Szlachcic rzucił się przed maszerujących zdrajców, rozerwał koszulę obnażając nagi tors i przejmującym głosem począł zaklinać ich na wszystkie świętości, by zawrócili z drogi hańby, albo będą zmuszeni przejść po jego trupie.
Mimo że od tych dramatycznych chwil upłynęło przeszło dwa stulecia, Rejtanowski protest stanowi niedościgniony wzór wszystkich protestów. Przy nim posadzenie czterech liter na drodze przemarszu przez współczesnych protestujących wygląda na totalną fuszerkę i symulanctwo. Nie dziwi więc, że obserwatorzy pozostają ogólnie niewzruszeni i znudzeni.

Wspominam Rejtana, bo przypominając sobie jakiś czas temu "Pamiątki Soplicy" Henryka Rzewuskiego, trafiłam na anegdotę, która wydała mi się bardzo na czasie.

piątek, 2 czerwca 2017

Horrendum polskie

Grzegorz Stec, "Wóz Krzyku" III, 2015
źródło: wikipedia.org

Grzegorz Stec chyba w jakimś wieszczym przeczuciu namalował ten obraz z marcu 2015 roku.

Ci, którzy wówczas przepowiadali nadciągający horror, mieli rację. Od wielu miesięcy jest upiornie.
Mamy powrót do średniowiecza w jego wczesnej, mrocznej, pogańskiej formie.
Jeszcze dwa lata temu nikomu przez głowę nie przeszło nawet, że przywódca państwa w środku Europy może paść na kolana na ulicy miasta przed posągiem swego mistrza i w ten sposób oddawać mu hołd. Niczym bożkowi. Teraz wypada się cieszyć, że się przed bałwanem nie czołgał.